Prawo a polityka

Nowa Konstytucja – tak czy nie?

Obecnie, choć chwilowo w mniejszym stopniu dyskutuje się o potrzebie uchwalenia nowej Konstytucji. Jedni propagują idee napisania nowej ustawy zasadniczej, inni mówią, że nie ma takiej potrzeby. Ja w tym artykule przedstawię argumenty dwóch stron. Sama należę do grupy zwolenników zmiany Konstytucji i argumenty za to będą bardziej moje własne argumenty niż PIS-u czy KUKIZ 15. Natomiast za argumentacje przeciw posłużą mi wypowiedzi polityków PO, Nowoczesnej oraz znanych osobistości, które krytycznie wypowiadają się o chęci uchwalenia nowej wersji najwyższego aktu prawnego. Swój artykuł publikuje w listopadzie 2017, a w listopadzie 2018 ma prawdopodobniej dojść do referendum konsultacyjnego w sprawie kształtu, głównych kierunków nowej Konstytucji. Gdy będzie zatwierdzony termin referendum i pytania, które padną, postaram się Państwu wytłumaczyć pojęcia, systemy, wady i plusy poszczególnych rozwiązań. Na razie jednak trudno o tym mówić, gdyż Prezydent Andrzej Duda wyraził tylko chęć takiego referendum.

Przedstawię Państwu po 3 argumenty za i przeciw idei napisania nowej Konstytucji. Zacznę od argumentów za.

Najważniejszym argumentem za zmianą Konstytucji jest zmiana sytuacji Polski i polskiego porządku prawnego po wstąpieniu do Unii Europejskiej. Kiedy w maju 2004 roku Polska stała się pełnoprawnym członkiem UE zobowiązała się do przestrzegania prawa tworzonego przez tę instytucję, a tego prawa jest dość sporo. Jakie jest miejsce prawa stanowionego przez organy UE? Na bazie obecnej Konstytucji trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, dlatego też na to pytanie musiał odpowiedzieć Trybunał Konstytucyjny. Jednak nawet TK ma problem, bo co zrobić, gdy przepisy UE wejdą w kolizję z polską Konstytucją? Sama Polska nie może zmienić przepisów tworzonych przez organy unijne, a przecież jest związana prawem międzynarodowym. Ja nie jestem za tym, by wtedy zmieniać Konstytucję, UE nigdy nie powinna tak ingerować, a coraz bardziej ingeruje, coraz więcej tworzy prawa. Z drugiej strony jak nie zmienimy ustawy zasadniczej, to pozostaje wyjść z UE, a to wielu pewnie się nie spodoba. Już musieliśmy nowelizować Konstytucje, by można było stosować Europejski Nakaz Aresztowania i ekstradycje. Z wejściem Polski do Wspólnoty Europejskiej pojawił się problem oddania kompetencji, jego zakresu, to też powinno być precyzyjnie określone. Kolejna ważna sprawa to wybory do Parlamentu Europejskiego. Według mnie powinien powstać rozdział o relacjach Polski z UE, który wyczerpująco by regulował kwestie związane z członkostwem Polski w Unii.

Istotne jest to, że przepisy Konstytucji RP z 1997 r. często odsyłają do ustaw, są niedoprecyzowane. Na przykład art. 187 ust. 1 pkt 2 „piętnastu członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych”, gdzie jest napisane, że wyboru dokonują sędziowie? Nie ma takiego zapisu. W kolejnym ustępie tego artykułu jest zapis, że ustrój, zakres działania i tryb pracy KRS określa ustawa, podobnie jak w przypadku ustroju sądów powszechnych. A później mamy takie sytuacje jak w lipcu, kiedy protestowano na ulicach. Przez właśnie takie odesłania, nieprecyzyjność, luki, a te jak wiadomo dają szansę na omijanie prawa i jego naginanie w stronę korzystną, dla tego kto nagina. Gdzie litera prawa? Nie ma jej, bo nie została zapisana. Luki są też niekorzystne w przypadku konfliktu między Prezydentem a Rządem, a takich sytuacji w Polsce już kilka było i nie da się ich nie uniknąć dopóki będzie funkcjonować Konstytucja z 1997 roku. Trzeba zmienić ustawę zasadniczą, aby konfliktów, naginania prawa nie było, było jak najmniej.

W obecnym najwyższym akcie prawnym w Polsce brakuje nie tylko przepisów o UE ale też o prokuraturze. Jest przepis, który wprowadza Prokuratora Generalnego (art. 191, jako jeden z podmiotów, który może wystąpić do TK), nie ma jednak informacji kto go powołuje, czy można łączyć stanowisko Ministra Sprawiedliwości z stanowiskiem Prokuratora Generalnego. A później mamy sytuacje, że raz Prokurator Generalny i Minister Sprawiedliwości to jedna i ta sama osoba, a raz, że dwie inne osoby. Nie gwarantuje to sprawnego działania prokuratury, pewności prawa. Wcześniejsze konstytucje, także w okresie PRL regulowały temat organów prokuratury. Po wprowadzeniu odpowiednich regulacji w ustawie zasadniczej prokuratura i prokuratorzy wzmocniliby swoją niezależność. Mogłyby znaleźć się przepisy gwarantujące status prokuratorów, przejście w stan spoczynku, godziwe wynagrodzenie, immunitet formalny. Po oddzieleniu funkcji Prokuratura Generalnego i Ministra Sprawiedliwości nie było odpowiednich regulacji, które dawały odpowiednie narzędzia Prokuratorowi Generalnemu do pełnienia nadzoru. Było rozdzielenie, ale nie było to dobrze uregulowane. Prokurator Generalny i tak był zależny od polityków, od Premiera, co moim zdaniem było kiepskim pomysłem, zresztą to chyba widać po aferze Amber Gold i zeznaniach Seremeta. Kwestie prokuratury trzeba dobrze uregulować i nadać im należyte podstawy w Konstytucji.

Teraz czas na argumenty przeciw tworzeniu nowej Konstytucji. Jednym z nich jest zdanie, że obecna większość nie ma takiego prawa, bo łamie obecną ustawę zasadniczą, narusza obecne prawo, więc nie powinna tworzyć nowego najwyższego aktu. Zdaniem posłów PO i Nowoczesnej, jeśli PIS by wziął się za zmianę Konstytucji, byłaby to zmiana pozwalająca na dewastacje państwa, prawa, zasad demokracji. PO wyrażało podobne zdanie w kampanii wyborczej prezydenckiej i parlamentarnej w 2015 roku, choć Bronisław Komorowski po przegranej pierwszej turze zmienił zdanie i zapytał obywateli czy chcą wprowadzenie JOW-ów, co wiązało by się ze zmianą Konstytucji. PIS na razie nie przedstawił projektu zmian, co innego Solidarność (link do projektu w artykule http://prosteprawo.prv.pl/2017/09/29/udzial-obywateli-w-tworzeniu-konstytucji/ ). Póki co Prezydent Andrzej Duda zaprosił obywateli do pisania ustawy zasadniczej i zaproponował referendum konsultacyjne, co raczej jest pro-obywatelskie niż pro-partyjne.

Drugim argumentem przeciwników zmiany Konstytucji to uznanie, że jest ona po prostu niepotrzebna. Konstytucja z 1997 roku jest dobra i nie trzeba jej zmieniać. Obowiązuje 20 lat i nie ma potrzeby by wymieniać ją w całości, jeśli będzie taka potrzeba to wystarczy ją znowelizować. Taka opinia jest propagowana w Internecie przez zwolenników pozostawienia obecnej ustawy zasadniczej. Jest równowaga władz, ich podział, prawa i wolności obywatelskie, więc nie trzeba jej zmieniać. Nie jest gorsza od innych, a może nawet lepsza. Choć wprowadzano do niej poprawki kilka dni przed jej uchwaleniem, choć w dużej mierze jest tłumaczeniem Konstytucji Francji.

Ostatnim argumentem zwolenników Konstytucji RP z 1997 roku jest chęć utrzymania obecnego systemu władzy, który według nich jest bardzo dobry. A wśród przeciwników obecnej Konstytucji pojawia się chęć stworzenia systemu prezydenckiego, w którym prezydent musiałby wmieszać się w polityczne spory. System prezydencki, postulaty zmiany Konstytucji krytykuje profesor Adam Bosiacki w artykule „Konstytucji nie należy zmieniać” opublikowanym w „Sieci” nr 48/2017. Bosiacki uważa, że nie należy ruszać równowagi, która jest zagwarantowana w obecnej ustawie zasadniczej, że w bardzo dobry sposób realizuje podział władzy, postulat głoszony przez Monteskiusza. A system prezydencki by to zniszczył. Nie jest też zwolennikiem większej demokracji bezpośredniej, tym bardziej w stopniu ogólnokrajowym. Ja jednak się z tym nie zgodzę, gdyż w USA jest system prezydencki i zasada checks and balances, czyli hamowania wzajemnego władz, prezydent i tak w Polsce zawsze jest i będzie wiązany z polityką, z partią z której się wywodzi. We Francji funkcjonuje system semiprezydencki, może warto nad nim się pochylić. Póki co pojawiają się tylko głosy za i przeciw modelowi prezydenckiemu, tak samo jak i o samej chęci zmiany Konstytucji.

Mam wielką nadzieję, że dojdzie do referendum konsultacyjnego, w którym obywatele będą decydować o kierunku zmiany Konstytucji, o chęci zmiany tego najważniejszego aktu prawnego. Moim zdaniem właśnie w drodze tego referendum Polacy powinni zdecydować o modelu sprawowania władzy, czy chcemy większej władzy prezydenta czy rządu, a może pozostawienia dziwnego modelu parlamentarnego – gabinetowego. Dziwnego, bo konstytucjonaliści mają problem z jednoznaczną oceną jaki system jest w Polsce, czy gabinetowo-parlamentarny, czy odwrotnie, a może prezydencko-parlamentarny. Profesor Witkowski stwierdził, że w Polsce funkcjonuje zracjonalizowany system parlamentarno-gabinetowy („Prawo konstytucyjne” Toruń 2013). Oczywiście, aby decyzja obywateli była świadoma trzeba przeprowadzić rzetelną kampanię referendalną, podczas której zostaną przedstawione wszystkie wady i zalety kilki modeli. Można też zadać pytanie o jednomandatowe okręgi wyborcze, prawa i wolności obywateli. Dyskusja o zmianie ustawy zasadniczej powinna być merytoryczna i mam nadzieję, że przedstawione przeze mnie argumenty będą przydatne w takich dyskusjach, a także, że wyjaśniłam dosyć w jasny i prosty sposób kilka kwestii wątpliwych pojawiających się w mediach. Zapraszam do komentowania tego wpisu, wysyłania swoich propozycji, argumentów, im więcej zdań tym lepiej. Propozycje zmian Konstytucji można zamieszczać także na stronie: http://nowakonstytucja.obywatelebezgranic.pl/ o której już był wpis na stronie.

Zapraszam do komentowania: komentarze